Morven

Imię i nazwisko
Morven
Lokalizacja
Warszawa, Polska
WWW
http://szafiareczka.blox.pl

Desperate housewife ;-]

  • Wtorek, 14 lutego 2012

    • 10:56

      To uczucie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że tłuczka do mojito używasz wyłącznie do rozgniatania banana dla dziecka. Następny level: czytanie gazetek marketów.

  • Niedziela, 12 lutego 2012

    • 20:41

      Aaaa, nic mnie tak nie podkręca podczas pisania jak Kasabian :-) #słucham Kasabian "Fire"

    • 13:12

      Cholera, mam kosztowne hobby. Co jedno to lepsze. Dużo butów, dużo książek, stare meble. W środę przyjedzie do mnie odrestaurowana komódka - żegnamy 1600 zł :-(

    • 12:50

      #ludziektorzy piszą piękne epitafia z błędami ortograficznymi ("Serdce" - ktoś z was wpadłby na to, że można tak napisać?). Wiem, robię się coraz wredniejsza.

  • Sobota, 11 lutego 2012

    • 23:10

      #ludziektorzy minimum 3 razy dziennie wrzucają zdjęcie swojego dziecka na FB. A może to ja jestem nadmiernie powściągliwa w tej kwestii?

  • Piątek, 10 lutego 2012

    • 22:29

      Powinno istnieć jakieś niebo dla ściętych drzew. Zwłaszcza tych bezsensownie ściętych.

    • 14:27

      Co jak co, ale sztuczkę pt. "Albo natychmiast mnie pogłaszczesz, albo pójdę wyć w sypialni i zbudzę twoje dzecko" Kot ma opanowaną w stopniu biegłym.

    • 12:01

      No to wróciłam do obiegu hormonalnego. Czuję się jak idź stąd.

  • Czwartek, 9 lutego 2012

    • 09:11

      Świętokrzyska Pasta Północna imienia Marii Skłodowskiej Curie, czyli w meandrach warszawskiego nazewnictwa.

  • Środa, 8 lutego 2012

    • 14:56

      Marianna czyta internetsy :-)

      default picture
  • Wtorek, 7 lutego 2012

  • Poniedziałek, 6 lutego 2012

    • 15:21

      Dostałam pierwsze zlecenie od urodzenia Marianny, moje pomysły się podobają :-) Ej, a może ja jednak jestem genialna? ;-)

  • Niedziela, 5 lutego 2012

    • 15:31

      To uczucie, kiedy po raz pierwszy w tym roku jesteś w centrum swojego miasta. Pijesz kawę po udanych zakupach w Zarze. Sama sobie zazdroszczę :-)

  • Sobota, 4 lutego 2012

    • 11:22

      Now the party's over, I'm so tired...

  • Piątek, 3 lutego 2012

    • 16:41

      [^shigella] Jestem całkiem niezła w rodzeniu sów, są świadkowie ;-)

    • 12:12

      [^rotax] ...która pożre własne dzieci.

    • 12:07

      [^rotax] Tam od zyliona lat mają zajść DUŻE zmiany. Czekanie na nie zajęło mi 8 lat, z czego pierwsze 3 były OK, a kolejnych nikt mi nie odda.

    • 00:13

      Wieczór z wiedźmami - bdb. Dziękuję :-)

  • Czwartek, 2 lutego 2012

  • Środa, 1 lutego 2012

    • 23:27

      To był bardzo smutny dzień, pani Wisławo.

    • 11:21

      W moje dziecko wstąpił diabeł.

  • Wtorek, 31 stycznia 2012

    • 12:52

      Oraz: mój telefon już działa. Od niedzieli działa. Jakby co.

    • 12:51

      ^shigella, bakterio ty moja! Skoro wiesz, bo wszyscy już ci powiedzieli, to ja już nic więcej nie powiem :-)

  • Niedziela, 29 stycznia 2012

  • Piątek, 27 stycznia 2012

    • 20:48

      Mijający tydzień mogę podsumować na przykład tak:

    • 19:00

      [^erwen] U mnie też płonie.

    • 13:36

      "Tata" - wyrecytowała wyraźnie Marianna, patrząc w oczy kotu. #samaniewiem

  • Czwartek, 26 stycznia 2012

    • 23:07

      Dziękujemy ^erwen za odwiedziny i książki :-)

    • 12:13

      Uwaga: popsuł mi się telefon komórkowy, kontakt utrudniony, blip uruchomiony. Jak coś, to tu.

  • Wtorek, 24 stycznia 2012

  • Poniedziałek, 23 stycznia 2012

  • Czwartek, 19 stycznia 2012

    • 21:40

      Sprzedam nerkę, żeby kupić choć kilka modeli z tego pokazu (fani Flo, czekajcie do 9 minuty):

  • Środa, 18 stycznia 2012

    • 04:47

      Pomiedzy 4 a 5 nad ranem budza sie najgorsze demony.

  • Wtorek, 17 stycznia 2012

    • 16:59

      Jest plan. Zgaszę światło w łazience, usiądę na podłodze, oprę się o wannę. I zbudźcie mnie w lutym, bo NIENAWIDZĘ stycznia.

  • Piątek, 13 stycznia 2012

    • 16:46

      [^morven] Bo domowe pielesze to też moje naturalne środowisko... Wychodzi na to, że świat to za mało, moi państwo! ;-)

    • 16:43

      Chciałam napisać, że wieżowce ze szkła i stali to moje naturalne środowisko, ale teraz to już chyba sama nie wiem.

  • Czwartek, 12 stycznia 2012

  • Środa, 11 stycznia 2012

    • 11:54

      [^merigold] ...to mi przypomina, jak kiedyś w Lente niechcący usłyszałam dziewczynę, perorującą głośno i z przejęciem, że jedzie na Fashion Week.

  • Wtorek, 10 stycznia 2012

    • 18:40

      [^erwen] + milijon, ja p...dole!

    • 16:35

      Dzika satysfakcja, duma i niedowierzanie. Połączona z cichutkim: "Ale ja nie umiem chyba...?"

  • Poniedziałek, 9 stycznia 2012

    • 12:33

      Pod absolutnym wrażeniem, od wczoraj:

  • Niedziela, 8 stycznia 2012

    • 13:23

      Facet wyslany na zakupy do drogerii - gwarantowane mocne przezycia dla calej rodziny ;)

  • Piątek, 6 stycznia 2012

    • 22:11

      Mój blog nie był nigdy hiperpopularny. Nie bloguję od prawie pół roku. A jednak wciąż dostaję tak miłe maile i blipy w temacie mody, że aż... :-) Wzrusz.

  • Czwartek, 5 stycznia 2012

  • Wtorek, 3 stycznia 2012

    • 14:49

      System informatyczny żłobków miejskich nie wywalił się podczas kolejnej próby zapisu dziecka. Dzień można zatem uznać za poniekąd udany.

    • 13:50

      Cisza, cisza, co wszystko wie...